Lapidaria z Lapidarium V
x
x
W jednym ze swoich esejów (“Pod sztandarem świata”) Gilbert K. Chesterton pisze, że jeżeli chcemy ten świat ocalić, musimy stać się jego patriotami. Właśnie tak – patriotami świata. Jest on przeciwny temu, aby “człowiek krytykował ten świat, jakby szukał domu do wynajęcia, jakby pokazywano mu coraz to nowe mieszkania”. I wyjaśnia: “Moje akceptujące spojrzenie na planetę nie ma nic wspólnego z optymizmem, ma raczej coś z patriotyzmu. To kwestia pierwotnej lojalności. Świat nie jest wynajętym w Brighton mieszkaniem, które opuszczamy, gdyż jest nędzne. Jest twierdzą naszej rodziny z flagą powiewającą na wieżyczce, a im nędzniej się w niej żyje, tym bardziej stanowczo winniśmy w niej trwać.
Tylko mała grupa ludzi stara się objąć myślą całą planetę. Proces globalizacji dotyczy świata zewnętrznego, takich dziedzin jak komunikacja czy handel, ale nie obejmuje naszej wyobraźni. W rzeczywistości ogromna większość z nas myśli o miejscu najbliższym, ograniczonym, myśli – lokalnie. Nasza planeta jest zbyt wielka, przestrzenie – ogromne, drogi – nieskończone i wszędzie pełno ludzi obcych, z którymi trudno się porozumieć i którzy w gruncie rzeczy niewiele nas obchodzą.
Przezwyciężanie, ale jednocześnie i wytyczanie granic. Na całym świecie oba te procesy zachodzą w tym samym czasie, nieraz w tym samym miejscu. Elektronika przekracza granice, sprawia, że wszelkie mury berlińskie, zapory kolczaste, czy druty naelektryzowane stają się bezskuteczne, ale zarazem na Bałkanach, w Kaszmirze czy na Cyprze trzeba wznosić granice, aby rozdzielić walczące strony i powstrzymać rozlew krwi.
W epoce globalizacji silne są tendencje wznoszenia, budowania l i m e s (dosłownie i w przenośni) i zaprowadzania, zakreślania granicy, kordonu sanitarnego a p a r t h e i d u. A więc tyle samo unifikacji, co fragmentaryzacji, tyle samo łączenia, co dzielenia.
Globalizacja nie jest globalna, bo obejmuje prawie wyłącznie Północ, gdzie znajduje się 81 procent wszystkich inwestycji zagranicznych.
Pogłębia się sprzeczność między rosnącą “masą świata” (tzn. wszystkiego na naszej planecie jest coraz więcej) a zdolnością jej kontrolowania.
Szybkiemu, dynamicznemu rozwojowi świata towarzyszą dwie groźne deformacje: po pierwsze, rozwój ten generuje nierówności (wewnątrz kraju i w skali planety); po drugie, wszędzie rośnie siła i zamożność centrum, a słabną i ubożeją peryferie.
W naturze społeczeństw tkwi tendencja do tworzenia i mnożenia nierówności. Stąd życie i historia tych społeczeństw, cały ich postęp, to zarazem rozwój coraz to nowych rodzajów i form nierówności.
Są różne globalizmy. W sferze ekonomicznej globalizm to wolny dostęp do wszystkich rynków i swobodny przepływ kapitału finansowego.
Natomiast w sferze duchowej – oznacza on wielokulturowość. Ale czy jesteśmy do niej przygotowani? Czy jej chcemy? Nie zawsze i nie wszyscy, bo często dzieli nas niewiedza, uprzedzenia, stereotypy, niechętny stosunek do mniejszości etnicznych i religijnych, podejrzliwość wobec Innego itd.
Globalizacja ma co najmniej trzy formy: ekonomiczno-finansową, komunikacyjną i kulturalną. Jako taka coraz częściej staje się ideologią albo utopią i mitem.
Globalizacja może także oznaczać wyrwanie kultur lokalnych z zacisza zaścianków i skonfrontowanie ich z wielkim światem – dlatego jest tak zwalczana przez tych, którzy boją się tej konfrontacji.
Globalizacja czyni społeczeństwo masowe jeszcze bardziej masowym, tj. roztapia jednostkę już ostatecznie, nie zostawiając żadnego miejsca na ja, na osobę, na indywiduum. O wszystkich i wszystkim mówi się tylko w liczbie mnogiej. Liczba mnoga – to dziś w gramatykach języków współczesnych forma najbardziej zwycięska.
Rozwój globalizacji wymaga ogromnych kapitałów, które posiada tylko Ameryka. Nic dziwnego, że to ona właśnie stoi u steru tego procesu.
Etyczne problemy globalizacji:
- odpowiedzialność za Innych w społeczeństwie planetarnym, co to znaczy?;
- bieda jako zło, jako krótsze i gorsze życie, poniżenie i degradacja;
endogenna natura niesprawiedliwości – niesprawiedliwość występuje na wszystkich szczeblach (poziomach, polach) organizacji społecznej: rodziny, plemienia, regionu, kraju, kontynentu, świata;
- przyjęliśmy mierzyć postęp jedynie rzeczami, dobrami materialnymi, wyłączając całą sferę etyczną i duchową.
Planetaryzacja – tj. tworzenie się jednej społeczności świata, teoria Teilharda de Chardin.
Gwałtowny przyrost ludności na naszej planecie nie jest prostym rozmnożeniem jej mieszkańców, powiększeniem wyłącznie liczbowym. Bo przecież, razem z tym, światu przybywa ogromnie dużo energii ludzkiej – inicjatyw, ambicji, pragnień, wysiłków, projektów, słowem wszelkiego człowieczego bogactwa, które może życie nasze uczynić pełniejszym i lepszym.
Globalizacji w dziedzinie ekonomiki i komunikacji towarzyszy często tendencja przeciwna – pogłębiający się apartheid kulturowy.
We współczesnym świecie występują:
- nowe nierówności,
- nowe zagrożenia.
Nowe nierówności powołują do życia panujące nam dzisiaj nowe dyktatury:
- dyktaturę czasu,
- dyktaturę mody,
- dyktaturę konsumpcji,
- dyktaturę kwalifikacji.
Inna nierówność – to pogłębiające się różnice między tempem rozwoju i jakością życia w centrum świata i na jego peryferiach.
x
x
Cytaty za: R. Kapuściński, Lapidarium V,
Czytelnik, Warszawa 2002, s. 14-19.


